taka mała galeria z obrazkami wzmacniaczy do renowacji.
środa, 4 stycznia 2012
Renowacja Heada Marshall - Galeria - miniaturki schematów - tremolo.pl
Renowacja Heada Marshall - Galeria - miniaturki schematów - tremolo.pl
Lampy elektronowe - tubes, valves - przegląd technologii lampowej
Co to takiego lampa elektronowa? pewnie zastanawialiście się co to za żarówka z wieloma pinami wbita w jakieś złącze, które widzicie po raz pierwszy. Taki widok był czymś normalnym dla naszych rodziców czy dziadków. Każdy miał swój telewizor a w nim, prócz wielu kilogramów oporników, kondensatorów i innych patentów ze Związku Radzieckiego, stały żarówki, w których żarzyło się małe słońce i rozgrzewało szklaną bańkę niby bombkę - z choinki pozbawioną lakieru. Niczym żarówka na suficie przy niskim napięciu. Żarówka z większą ilością czegoś i obudową nie przypominającą zazwyczaj gruszki.
Skąd takie a nie inne działanie i myśl technologiczna? Lampy elektronowe to ewolucja zwykłej żarówki. Wielcy wynalazcy zeszłych wieków wpadali na genialne i rozwojowe pomysły wstawiając dodatkowe oprócz żarzenia elementy przewodzące i nieprzewodzące do żarówki próżniowej. Aby łatwiej się je łączyło stworzono złącza zwane cokołami, do których wpina się szklaną zabawkę.
Do niedawna przykładem lampy elektronowej był kineskop telewizora lub monitora typu CRT.
Nas to nie będzie zupełnie nic obchodzić. Nie jest to strona o oscyloskopach nas interesuje aspekt lamp w technologii gitar elektrycznych a konkretniej amplifikacji sygnału z gitary. Lampa w układzie wzmacniacza gitary elektrycznej jest swoistą ciekawostką. Dlaczego, skoro wzmacniacze audio w większości to technologia tranzystorów?
Lampy gitarowe zostały prawie w całości wyparte przez tranzystory i inne elementy półprzewodnikowe: diody krzemowe; a później przez układy scalone w nowych urządzeniach. Ich specyficzne brzmienie jest imitowane przez procesory gitarowe i efekty gitarowe oraz pewne symulatory na wzmacniaczach operacyjnych (Tube Screamery).
Ale dlaczego najlepsze piece gitarowe chyba już od kilkudziesięciu lat są lampowe? A no dlatego, zę lampa dostarcza o wiele bardziej dynamicznego sygnału gitarowego. Po za tym sama staje się jakby elementem instrumentu, przez takie powielane rok w rok spektrum własnej doskonałości pod postacią niezliczonej ilości konstrukcji firmowych.
Przedstawiam poniżej kilka typów podstawowych lamp stosowanych we wzmacniaczach gitarowych. Informacje o lampach zostały zaczerpnięte z wikipedii.
Dioda próżniowa - to najprostszy rodzaj lampy elektronowej. Jest wyposażona w dwie elektrody - anodę ikatodę. Katoda jest źródłem elektronów. Próżniowe diody prostownicze wysokiego napięcia nazywa siękenotronami. Stosowana jest zamiennie ze zwykłymi diodami krzemowymi, do prostowania wysokiego napięcia zasilającego lampy mocy w konstrukcjach wzmacniaczy i przedwzmacniaczy gitarowych zarówno solowych i basowych.
Diody pośrednio żarzone
Emisja z katody zachodzi pod wpływem wysokiej temperatury (emisja termoelektronowa) - katoda jest żarzona najczęściej za pomocą prądu elektrycznego.
Cechą charakterystyczną diody jest jednokierunkowy przepływ prądu elektrycznego: w kierunku od anody do katody (elektronyporuszają się w kierunku przeciwnym). Prąd płynie przez diodę tylko wtedy, gdy anoda ma potencjał wyższy niż katoda. Jednokierunkowe przewodzenie prądu zachodzi na skutek tego, że tylko rozgrzana katoda ma zdolność emisji elektronów. Przy polaryzacji w kierunku przewodzenia (anoda +, katoda -) pole elektryczne między elektrodami przyspiesza wyemitowane elektrony, przy polaryzacji odwrotnej pole elektryczne hamuje ruch elektronów nie dopuszczając do ich przepływu.
Pierwszą diodę próżniową skonstruował angielski fizyk John Ambrose Fleming w roku 1904, jednak do powszechnego użytku weszła dopiero pod koniec lat 20. Wcześniej była wykorzystywana rzadko - jako element prostowniczy dużej mocy.
Ze względu na zastosowanie diody dzielą się na detekcyjne, prostownicze i specjalne (np. mikrofalowe czy szumowe). Rodzaj zastosowania wymusza odpowiednie cechy konstrukcyjne. W europejskim systemie oznaczeń lampdiodom odpowiadają - po pierwszej literze definiującej rodzaj żarzenia - litery: A (dioda detekcyjna), B (podwójna dioda detekcyjna), Y (dioda prostownicza) oraz Z (podwójna dioda - duodioda- prostownicza). Przykładowe typy diod: EY88, AZ1, EAA91 (oznaczenia w systemie europejskim) lub RGN1054 (w systemie Telefunken).
Diody bezpośrednio żarzone
Najprostsze diody prostownicze budowane były bez galwanicznego oddzielenia włókna żarzenia od katody. Inaczej mówiąc włókno żarzenia miało potencjał katody, co powodowało pewne utrudnienia w budowie urządzeń z użyciem takich lamp (włókno żarzenia takiej diody musiało być zasilane zazwyczaj z innego źródła, niż pozostałe lampy i miało zazwyczaj wysoki potencjał dodatni względem elektrycznej "masy" urządzenia), ale znacznie upraszczało konstrukcję samej diody. Dioda taka nazywana była dodatkowym określeniem - "bezpośrednio żarzona". Taką właśnie konstrukcję miała m.in. podwójna dioda AZ1, jak i przedstawiona na fotografii poniżej podwójna dioda AZ12 - jedno włókno żarzenia stanowiące wspólną katodę oraz dwie anody.
Trioda
Trioda jest najprostszą i najstarsza lampą wzmacniającą. Składa się z trzech elektrod - anody, katody i siatki. Trioda umożliwia sterowanie przepływem elektronów z katody do anody przez zmianę napięcia na siatce - a zatem umożliwia budowanie wzmacniaczy sygnałów elektrycznych. W gitarowych konstrukcjach wzmocnienie początkowe jak i brzmienie jest generowane w tychże lampach. Służą też do inwersji sygnału do końcowych lamp mocy oraz do transformacji opornosci gitary na opornosć zrozumiałą dla wnętrza wzmacniacza gitarowego.
Wydajność emisji elektronów z katody zależy od natężenia pola elektrycznego przy katodzie. W diodzie na to pole wpływa tylko anoda, w triodzie anoda i siatka, niezależnie od siebie - możliwa jest więc regulacja prądu anody za pomocą innej elektrody - siatki. Ponieważ siatka znajduje się bliżej katody niż anoda to oddziałuje ona silniej na emisję elektronów z katody niż anoda - im silniej tym większe wzmocnienie da się uzyskać za pomocą lampy.
Podstawowymi parametrami triody jest wzmocnienie (wyrażane w V/V) - parametr mówiący ile razy więcej musi się zmienić napięcie na anodzie w stosunku do napięcia na siatce aby utrzymać ten sam prąd anodowy, nachylenie charakterystyki (wyrażone w mA/V) - parametr mówiący o ile miliamperów zmieni się prąd anody przy zmianie napięcia na siatce o 1V przy niezmiennym napięciu na anodzie, oraz napięcia maksymalne, prąd maksymalny i moc maksymalna jaka może wydzielić się na anodzie.
Podstawowym podziałem triod jest podział na triody sygnałowe służące do jak najsilniejszego wzmocnienia amplitudy sygnału, oraz triody głośnikowe - służące do dostarczenia dużej mocy do obciążenia.
Oprócz wzmacniania sygnałów elektrycznych triody są również używane do detekcji, generacji drgań elektrycznych, jako lampy impulsowe i inne. W europejskim systemie oznaczeń lamp triodom odpowidają litery C dla triod sygnałowych i D dla triod mocy.
Trioda Lee De Foresta z 1906
Tetroda
Tetroda jest rodzajem lampy próżniowej posiadającej cztery elektrody: anodę, katodę i dwie siatkiumieszczone pomiędzy anodą i katodą. Lampa ta powstała jako udoskonalenie triody w połowie lat 20. XX wieku.Tetroda stosowana jest najczęściej jako element współpracujący przez transformator głośnikowy z głośnikiem.
W stosunku do triody zawiera dodatkową siatkę umieszczoną pomiędzy siatką pierwszą (sterującą) a anodą. Siatka ta służy do minimalizacji wpływu anody na siatkę sterującą. Do dużych wad triody należy właśnie silne oddziaływanie anody na siatkę, oraz duża pojemność pomiędzy anodą a siatką. W tetrodzie druga, dodatkowa siatka podłączona jest do wysokiego napięcia stałego, tworząc pole elektryczne ekranujące anodę od siatki sterującej - stąd jej nazwa: siatka ekranująca.
Wprowadzenie tej siatki ma bardzo silny wpływ na charakterystyki i parametry lampy. Jak widać na przykładowej charakterystyce wyjściowej (charakterystyka, która pokazuje zależność prąduanody od napięcia na anodzie przy niezmiennym napięciu innych elektrod) nachylenie wykresu jest niewielkie - oznacza to, że wpływ napięcia anody na prąd anody jest znacząco mniejszy. Umożliwia to uzyskanie dużo większego wzmocnienia w jednej lampie - dla triody było to typowo 10 - 50 razy, dla tetrod może osiągać wartości rzędu 200 - 1000 razy.
Ponadto pojemność pomiędzy siatką sterującą a anodą zostaje znacznie ograniczona - typowe wartości sa rzędu 0,01 pFdla tetrod sygnałowych w porównaniu z 1 pF dla triod, dzięki czemu możliwe jest silne wzmacnianie sygnałów szerokopasmowych i wysokoczęstotliwościowych.
Istotną wadą tetrody jest istnienie emisji wtórnej. Elektrony przemieszczające się w kierunku anody są przyspieszane napięciem siatki ekranującej. Uderzają one w katodę wybijając z niej tzw. elektrony wtórne. Jeśli napięcie anodowe jest większe od napięcia siatki ekranującej ogół elektronów osiąga anodę. Gdy napięcie na siatce ekranującej jest wyższe niż na anodzie (np. z powodu spadku napięcia na obciążeniu obwodu anodowego) elektrony wtórne osiągają tą siatkę powodując zmniejszenie się całkowitego prądu anodowego (tzw. ujemna rezystancja dynamiczna). Jest to tzw. zjawisko dynatronowe, będące przyczyną zniekształceń charakterystyki anodowej. Tetrody strumieniowe(wiązkowe) umożliwiają eliminację tego zjawiska, dzięki specjalnej konstrukcji tych lamp - obie siatki mają jednakową liczbę zwojów tak ustawionych, że zwoje siatki pierwszej zasłaniają zwoje siatki ekranującej. Powoduje to skupianie elektronów w wiązki (strumienie) w płaszczyźnie pionowej. Skupianie elektronów w płaszczyźnie poziomej zapewniają specjalne płytki połączone z katodą. Zagęszczone w ten sposób strumienie elektronów powodują obniżenie potencjału między siatką ekranującą a anodą podobnie jak w pentodziew wyniku działania siatki hamującej. Ze względu na dużą pojemność pomiędzy siatką sterującą a anodą (do 1 pF) tetrody strumieniowe są stosowane w zasadzie tylko w stopniach końcowych wzmacniaczy mocy (np. KT66).
W europejskim systemie oznaczeń lamp tetrodom sygnałowym odpowiada litera E, a głośnikowym litera L.
Pentoda
Pentoda jest lampą próżniową zawierającą pięć elektrod: anodę, katodę i trzy siatki[1]. Powstała jako rozwinięcie tetrody i również jak ona we wzmacniaczu gitarowym współpracuje z głośnikiem.
Powstała z ewolucji tetrody przez dołożenie dodatkowej, trzeciej siatki pomiędzy siatkę drugą (ekranującą) a anodę. Ta modyfikacja wynika z wady tetrody: emisji wtórnej z siatki drugiej. Mianowicie siatka druga podłączona do wysokiego dodatniego potencjału przyciąga elektrony. Rozpędzone elektronypadając na siatkę drugą wybijają z niej następne elektrony (emisja wtórna), które mogą teraz wrócić na siatkę drugą, albo dotrzeć do anody. Ten drugi przypadek występuje, gdy anoda i siatka druga mają zbliżone potencjały. Wtedy prąd siatki drugiej spada o wartość prądu emisji wtórnej, a prąd anody rośnie - nie jest to zjawisko korzystne. Po to właśnie w pentodzie wprowadzono dodatkową trzecią siatkę pomiędzy anodą a siatką drugą. Siatka ta ma niski potencjał (z reguły jest połączona z katodą) i jest dość rzadka. Powoduje ona obniżenie potencjału w przestrzeni pomiędzy anodą a siatką drugą, którego wolne elektrony wtórne nie są w stanie przebyć, natomiast szybkie elektrony pierwotne przebywają bez problemu.
Pozwala to uniknąć negatywnych skutków emisji wtórnej, a ponadto polepsza efekt ekranowania siatki sterującej (pierwszej) od anody. Charakterystyki pentod są podobne do charakterystyk tetrod, pentody tylko mają nieco większą rezystancję wyjściową i mniejszą pojemność anoda-siatka druga.
Części składowe pentody EL84 od lewej:
na górze:
- dwa radiatory siatki ekranującej
- górny mostek mikowy
- pochłaniacz gazów - getter
na dole elektrody (w lampie umieszczone jedna w drugiej):
- włókno żarzenia
- pośrednio żarzona katoda tlenkowa
- siatka sterująca
- siatka ekranująca
- siatka hamująca
- anoda
- brakuje bańki i stopki talerzykowej (cokołu)
na górze:
- dwa radiatory siatki ekranującej
- górny mostek mikowy
- pochłaniacz gazów - getter
na dole elektrody (w lampie umieszczone jedna w drugiej):
- włókno żarzenia
- pośrednio żarzona katoda tlenkowa
- siatka sterująca
- siatka ekranująca
- siatka hamująca
- anoda
- brakuje bańki i stopki talerzykowej (cokołu)
Pierwsze pentody zaczęły pojawiać się pod koniec lat 20., początkowo wykorzystywane wyłącznie jako lampy głośnikowe (dzięki swojej dużej rezystancji wyjściowej wzmacniacze na pentodzie miały lepszą sprawność niż wzmacniacze na triodach) szybko stały się podstawową lampą wzmacniającą, zwłaszcza w dziedzinie wysokich częstotliwości.
W europejskim systemie oznaczeń lamp pentodom sygnałowym odpowiada litera F, a pentodom głośnikowym litera L.
Przykładem obecnie stosowanej pentody w rozwiązaniach audio jest lampa EL34.
Reneneracja starych samoróbczych wzmacniaczy
Renowacja pieców lampowych to troche skomplikowana sprawa, czesto piece, które posiadamy wykonane sa przez nieznane firmy, z nieznanych schematów, czesto z błędami. Wzmacniacz lampowy psuje się przez lata. Lampy traca emisje, wysychają elektrolityczne kondensatory na wysokie napięcie, przypalają się ze starości i przesterów rezystory. nad wszystkim oczywiście panuje korozja i zimne luty. Jest to pierwszy z cyklu artykułów, w tym momencie po 2 tygodniowej w pelni hobbystycznej robocie zrenowowalem końcówke mocy i dopiescilem ja brzmieniowo.
Artykuł przedstawia pierwszy etap zabawy z renowacją pewnej można powiedziec LABOGI kupionej nie wiadomo gdzie, w której poczyniłem pare udoskonaleń. Po dlugiej i cięzkiej metalowej eksploatacji przyszło mi wreszcie czas porzegnania się z obecna konfiguarcji Marshalla coś pomiędzy DEA 100, Marshallem JTM 1961 i 1959 (mozna powiekszyć):
Wymiana lamp
Pierwsza zmianą jaka dokonałem było wymienienie lamp w preampie z wyslużonych Tungsramów (nie polecam do preampa) i dwóch lamp Tesla - wypalonych doszczętnie. Brzmienie się poprawilo. Wymiany wymagały bo wszystko buczało - kondensatory elektrolityczne ELWY - na nowe ELWY - można powiedziec nieuzywane z konca lat 80-tych. Po tej wymianie wzmacniacz calkowicie przestał buczeć - do czasu, w środku jakby coś strzelało - jakby z przeciążenia. Poszły więc tez lampy końcowe na RFT z jednej jednocyfrowej serii pomiary wykazaly prawie identyczność w charakterystykach lamp.
Zimne luty
Nastepnie odlutował się kabel łączący obwód RC z trioda wejsciową. Też polutowałem. nastepną awaria było odczepienie się napiecia zasilania i zniknięcie rezystora z drugiej lampy preampa. Po wlutowaniu, wszysktie wiszące gołe kable miedziane zostały pocynowane, przed dalszą korozją. Po pewnym czasie gniazdo łączące trafo wyjściowe z anodami zaczeła nieprzyjemnie pierdzieć przy uderzaniu. Po pocynowaniu, okazalo się ze kabel ekranowany jest za sztywny. I gniazdo się rozlecialo. Przy okazji zastosowalem prowizorkę kabel glośnikowy został wpiety przez zaciski instalacji elektrycznej.
Niesprawna regulacja
Następna awarią było buczenie oraz niemożność ustawienia biasu - okazalo się że jeden z kabli ma przebicie i przepalił się srodkowy drut z ekranowanego kabla glośnikowego.
Kolejnym problemem był dobór odpowiednich nakładek na potencjometry - w tej chwili okazało się, że najlepiej pasują fenderowskie nakretki na potki. Na powyzszym zdjęciu (mozna powiekszyć) - sa one jeszcze nie w komplecie.
Problemy z biasem i buczeniem
Pewnego dnia bias przestał odpowiadać. napięcia się rozjechały, układ stracił stabilność, wszyskto pierdziało, wzbudzało się wzmacniacz silnie strzelał przy wlączaniu, prawdopodobnie było jakies przebicie - bo wybijało kondensatory ze stalopradowego układu zasilania ECC83, po pewnym czasi wysiadły diody - po prostu się spalily. Nie było do niczego dostepu zatem.. Rozłożyłem wzmacniacz na części pierwsze - zostaly tylko tylko kondensatory cokoły i trafa. cala reszta została rozmontowana i pocięta na kawalki. Dla utrudnienia nie pisalem gdzie co było.
Naga prawda
Po wyciągnięciu wczesniej niedostępnej splątanej przewodami plytki odwróciłem ją. okazalo się że 90% elementów bylo do wymiany. (elementy wymienione zostały sprawdzone wizualnie, statycznie (przez pomiary), lub innymi nietypowymi metodami i oznaczone na schemacie * - po czym wymienione na nowe. 330 omowe rezystory z drugich siatek lamp zostaly zamienione na 360om 2W, były juz nieźle przyjarane. , przypalony rezystor pomiędzy kondensatorami został zastapiony układem zastepczym ze starych rosyjskich oporników. Wymienione zostały tez nieladnie wyglądające kondensatory foliowe. Tez zaznaczone, na nowe ceramiki, które rozleciały się przy montowaniu i zostały poszlifowane wytrawione i przerobione na sposob (drogie a nie bede leciał do sklepu po nowe)...
Dalsze wymiany i ofiary
Dalsza wymiana to wymiana na elementy leżące pod ręką i nie wykorzystane - na przykład kondensator w biasie na zwrotnicowy w szereg z kondensatorem ze starego uszkodzonego zasilacza PCtowskiego o dużej wartosci, przy okazji wymieniono diode, na większy prąd. Żarzenie lamp zsymetryzowano względem masy po stronie zmiennopradowej, zastosowano dużo większą moc diody. Przyczyną wypalenia diod był źle oznaczony kondensator prądu stałego na żarzeniu. Pisalo na nim + na obudowie, po czym znaczek + znajdował się po stronie minusa.Wypalilo kilka kondensatorów...
Na podstawie schematów z tej strony dostosowałem transformator do elementów jakie miałem, czyli lamp EL34 i 3xECC83. Transformator ma chyba 16cm2 przekroju rdzenia i dużą moc. napięcia wynosiły około 300V, 40V, 6,3V oraz 12V. 300V poszło na zasilanie główne anodowe, 40V na bias 6,3 na zmiennoprądowe zasilanie żarzenia EL34 uziemione w jednym miejscu. 12 poszło na staloprądowe zasilanie jednodiodowe żarzenia ECC83.
Nastepnie calość końcówki pobieżnie zlutowano za pomoca przewodów z uszkodzonych urzadzeń elektrycznych, ktore miałem. Kable miały koloryjasnoniebieskie i brązowe. Z kilku włókien miedziowych - dużo lespze niż wczesniejsze emaliowane w otoczkach PP.
Po wlutowaniu kondensatorów zalaczeniu zasilań okazało się, że zapomnialem kondensatora po lewej wpiąć do masy, dzieki czemu całość pierdziała niemilosiernie (brak stabilizacji ECC83 w końcówce).
Konkluzja z MEGADISTORTION
Końcówkę stestowałem przez efekt MD-2 - Megadistortion Bossa bez preampu. Grało całkiem nieźle - miłe lampowe szybkie brzmienie, o soczystym basie - którego nigdy wczesniej nie odczulem. problem w tym ze to niestety za mało napięcia WE na tą końcówkę. I co najwazniejsze. PO UZIEMIENIU WEJŚCIA NA GLOŚNIKU nie było ani jednego dźwięku! - przydałoby się wiecej napięcia PREAMP innym razem, dzisiaj ręce śmierdzą mi od kwasu.
W WYNIKU DUŻEJ POMOCY ZE STRONY ELEKTRODA, ORAZ BABRANIU SIĘ W OGLĄDANIU POSTÓW Z DZIALURETRO I LAMPY DOSZEDLEM DO KONSENSUSU. Polegał na tym, ze odpaliłem końcówkę odpowiednio poprowadziłem masę, przypiąłem urwany kondensator, który powodował buczenie: i tu jedna z wielu uwag przy naprawianiu, wzmacniacze lampowe są bardzo czułe na nawet najdrobniejsze modyfikacje, czy tez braki w ostprzęcie. Maja zazwyczaj mało elementów ale sa duże, dzięki czemu wystarczy wyciągnąc jeden element, bezktóego wszystko może nam się zmienic w jednym dniu w jednej chwili.
Zanim zacząłem robic preamp, od razu założyłem cos takiego jak symetryzowanie uzwojeń. Chodzi o to, ze transformator zasilający do lamp ma kilka lub kilkanaście uzwojeń. Kilka do wysokich napięć + kilka mniejszych. przy czym pamiętajmy, że transformator to też separator galwaniczny. Jesli uzwojenia wyjściowe nie będa polączone ze sobą w którymś z miejsc po prostu zacznie nam się pojawiac bzyczenie, będzie to efekt pojemności miedzy przewodami w transformatorze. Bo kazda cewka nawinięta na dławik czy rdzeń czy powietrze to połączenie oporu drutu i tego co ponawijamy.
Na moje szczęście miałem prościej, jesli u was będzie jedno uzwojenie, to szukajcie przewodu o napieciu rownym polowie napiecia żarzenia. dajmy na to 4x ECC + EL84 srodek EL 84 czyli 6,3 V, będzie to 3,15V między tym srodkowym zwojem a dwoma końcami zarzenia zawsze bedzie 3,15V. Ten srodeczek, trzeba wpiąć to masy, najlepiej do punktu wspólnego, troche zmneijszy to ilośc fal radowych odbieranych przez wasz lampowiec.
jesli nie ma srodkowego pinu. Można zrobić sztuczne symetryzowanie, po prostu dać dwa oporniki w szereg i wyprowadzić je do masy.
U mnie było bardziej zagmatwane. obudowa pieca jaką mam miąła juz poprowadzone jakieś tam ściezki masy. Zeby zrobic symetryzowanie, musiałbym się niexle napatyczkować x rozlutowywaniem grubych stogów cyny. Dlatego zasieglem rady pooglądałem schematy i zauważylem, że przy dwóch żarzeniach, dwóch wyprowadzeniach, starczy jak tylko jeden koniec będize do masy. I tak tez doszedlem do poprawki schematu:
⇑ Na górę ⇑
DRUGI ETAP
Preamp. Odkąd pamiętam zawsze interesowały nei bardziej końcówki mocy. Preamp to były zawsze mneijsze elementy i nie chcialo mi sięich wykonywać. No ale bez preampu to wzmacniacz jest jak nienatemperowany ołówek.
Więc rozlaczylem wszystkie kable, zlozyłem koncówke mocy i wszystko było OK. Sprawdziłem ja i działała. Natomiast preamp to duzo więcej drutów i trzeba bylo je wykonac staranniej.
Zdecydowałem się na male modyfikację, zmienilem nieco niektóre oporniki na nieco większe bo nie miałem no i kondensator z katod pierwszych lamp wymieniłem na dwa 470+47uF. Niebawem pomysle na ewentualnym rozdzieleniu. Zmontowalem ten uklad jak leci, pod spodem narysowałem sobie rozpiskę wyjść ECC83 i zacząłem lutować, trzeba oczyścić lub zacynować na nowo wszystkie piny cokołów, po czym ladnie druty doprowadzić do plytki w te miejsca, w które były wcześniej. Niestety nei dostalem jeszcze potencjometrów takich jak potrzeba
Po zlutowaniu wszystkiego okazalo się ze część lutów była zimna i trzeba było poprawić.
Żarzenie katod preampa było oddzialnie prowadzone do lamp wyjsciowych, zroibenie symetryzacji wzgledem masy na środku okazało się generowaniem szumów dlatego po prostu jeden kraniec wpiąłem do centralnego punktu masy. I przestało bzyczeć. Po starcie i ruszaniu wzmacniaczem dalej były problemy. Przesterowywał lub brzęczał, wną obarczony był niezbyt ciekawy stan przewodów przy cokołach.
gdy się uspokoiło i wzmacniacz ruszył poczułem całkiem niezłego kopa. Szkoda, ze jeszcze eni mam wszystkich elementów obudowy i kilka problemów z zamontowaniem pytki ale ogólnie jest wszystko na dobrej drodze, na razie brzmienie ejst OK nawet n abyle jakim glosniku.
Trzeci etap
Ukończenie konstrukcji i złożenie calości do kupy. nie było to takie proste. W miedzyczasie padły mi zlącza wejściowe, ze starego Chassis, którego używałem przy budowie. Trzeba było je odrdzewić. Złożenie trwało to tak długo, że w drewnianej obudowie zagnieździł się pajączek, a w międzyczasię zdążyłem jeszcze ukulać paczkę gitarową na głośniku GDS 30/50 z wymienionym lejkiem na przepuszczalną kopułkę. 
Przypominam że nie bardzo się staralem. Byle by nie kopalo i nie palilo się, jak widać mam niedobory pokręteł we wzmacniaczu ciezko o okrągłe i cięzko o nowe potencjometry 2Watowe.

Przypominam że nie bardzo się staralem. Byle by nie kopalo i nie palilo się, jak widać mam niedobory pokręteł we wzmacniaczu ciezko o okrągłe i cięzko o nowe potencjometry 2Watowe.
Głośnik
Głośnik zastosowany w mini kolumnience został zamieniony na PJ1216 Ibaneza o mocy 100W RMS i 200W muzycznej (rzekomo), dwie lampy się rozparowały i zużyły żarzenia. Piecyk ma 50W mocy. Przy tym głośniku dostał pełnej pary. Podobnie grał na porzyczonych 2x Vintage 30 z Celestiona i V12 - troszkę gorzej.
Kolejnym etapem będzie ponowne okablowanie profesjonalnym przewodem i załozenie ekranu u dołu. Wymiana dławika na zasilaniu i dodanie dodatkowego kondensatora na stabilizacji.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
-
Bouwer Guitars 19-11-2017 aktualne: zestaw kompletnych regulacji, rzeźbienie w drewnie, nietypowe ornamenty - oryginalny design. Blog na...
-
Strona znajduje się pod adresem https://guitaramplifiers.prv.pl/ Jest to legendarna strona ze schematami od strony pragmatyczno-naukowej. ...
-
Do testowania kabli gitarowych oprócz zwykłego wzmacniacza i gitary warto zaprząc trochę przyrządów pomiarowych. Czasami bowiem kabel je...